Kimela i Luluś

Szkoła

Gips w....

Dobra, na wstępie mówię że nas bardzo długo nie było. To z powodu kilku wtop, zgłoszenia bloga do konkursu Blog Roku, i moja zmiana telefonu, czyli niezliczone godziny przepisywania i przegrywania wszystkiego na komputer. 

download.png

Ten obrazek cieszy oko ;)

Dzisiaj było takie jakby.... przesilenie naszej głupoty, mianowicie prawie wylądowałyśmy u dyrektorki.

Na plastyce robiliśmy odlewy z gipsu. Był pewien problem, bo przesadziłyśmy z proporcjami woda-gips i wyszedł CEMENT! 

Później nie mogłyśmy domyć miski z tego gipsu,  a kiedy podeszłyśmy do nauczyciela z pytaniem co mamy z tym zrobić, powiedział że wylać do sedesu. Chyba jednak nie wiedział, że to cementopodobne zjawisko i zamiast płynnego gipsu do muszli klozetowej wpadł wielki odłam gipsowego odlewu misy, w której zdążył już zastygnąć. Godzinę później nauczyciel od plastyki męczył naszą klasę, kto zatkał zlew i toaletę (zlew to nie nasza sprawka!) i stwierdziłyśmy, że musimy się przyznać. 

Co prawda puściły mi wszelkie nerwy, trochę łez poleciało, ale chyba nie będzie żadnych konsekwencji. 

FARCIK! 

Luluś :)